1. Morderstwo i chaos spowodowane przez znaną literę bez kropki i (၊)
Autor: Marina Gracen-Farrell, niezależna menedżerka ds. lokalizacji i konsultantka, wcześniej przez 10 lat pełniąca tę funkcję w firmie Pearson
Bezkropkowa litera „i” należąca do alfabetu tureckiego spowodowała całkowity chaos w jednym z moich miejsc pracy. Zepsuła całą naszą platformę, wywołując falę przerażenia w całej firmie. Początkowo nie można było znaleźć przyczyny problemu. Szukaliśmy wszędzie, aż do samego kodu, ale w końcu odkryliśmy źródło problemu: pozornie niewinne „i” bez kropki.
Na tym jednak problemy się nie skończyły. „I” bez kropki spowodowało również problemy z technologią telefonii komórkowej w Turcji. Większość z nas wie, że akcenty mogą całkowicie zmienić znaczenie słowa. Biorąc pod uwagę język turecki, istnieje jedno słowo, które po dodaniu kropki nad literą „i” nabiera zupełnie innego znaczenia, tak oczywistego, że nie musimy wspominać, co to jest. Kiedy więc wiadomość zawierająca nieprawidłowe tłumaczenie tego słowa została wysłana do pewnej osoby, ta wpadła w furię. W jakiś sposób doprowadziło to do śmierci dwóch osób i uwięzienia trzech. Potraktuj tę ekstremalną historię jako cenną lekcję, aby zawsze zachować ostrożność podczas internacjonalizujesz swoje produkty!
2. Przerażające historie związane z rozpoczęciem działalności: lot płonącym samolotem
Autor: Aleks Ignjatovic, lider ds. globalizacji w Shopify
Shopify odniosło ogromny sukces na całym świecie, ale jego międzynarodowe początki nie były tak płynne (delikatnie mówiąc). Około 2016 roku rozpoczęliśmy lokalizację naszych treści, a celem było budowanie świadomości marki na kluczowych rynkach, wiedząc, że ludzie już korzystają z naszych produktów w języku angielskim. Decyzja o przetłumaczeniu wszystkiego była dla nas bardzo nagła. Zespół lokalizacyjny nie był na to przygotowany. Jako profesjonaliści często dzielimy się historiami sukcesu, ale w rzeczywistości za kulisami zawsze panuje chaos!
Zaczęło się od tego, że tekst był całkowicie zakodowany na stałe, czyli osadzony w kodzie źródłowym, co stanowiło ogromny problem przy eksternalizacji ciągów znaków. Musieliśmy przekonać setki programistów, aby najpierw wyodrębnili kod, a następnie zaprzestali tworzenia nowych tekstów zakodowanych na stałe (nie przeczytali jeszcze artykułu Smartcat na temat najlepszych praktykach lokalizacji oprogramowania).
Były też części interfejsu użytkownika, które trzeba było całkowicie przeprojektować. Z jednej strony firma uważała, że potrzebujemy tylko tłumaczeń, ale gdy interfejs użytkownika jest zbudowany na zdaniach, w innych językach pojawiają się błędy.
Wymagało to również dużego wysiłku ze strony naszego zespołu UX, aby przerobić projekt w sposób, który lepiej umożliwiłby lokalizację dat, godzin i stref czasowych, nie wspominając o podatkach, cłach, kosztach wysyłki, walutach i innych kwestiach związanych z charakterem naszej działalności e-commerce. Adresy były szczególnie trudne, ponieważ nie każdy kraj formatuje je tak jak w Stanach Zjednoczonych.
Następnie trudny był wybór systemu CMS, podobnie jak wdrożenie dostawcy usług językowych podczas współpracy z freelancerami, gdy porządkowaliśmy dokumenty.
Po sześciu miesiącach pracy uruchomiliśmy pierwsze sześć języków. Na szczęście od tego czasu bardzo dojrzeliśmy i nie pracujemy już w ten sposób. Jaki wniosek? Nie buduj samolotu i nie lataj nim jednocześnie.
3. Opowieść o zmieniającej się czcionce
Autor: Marina Gracen-Farrell, niezależny menedżer ds. lokalizacji i konsultant
Przerażające historie związane z lokalizacją mogą dotyczyć również bardzo szczegółowych kwestii, takich jak czcionki. Są one niezbędne w przypadku niektórych języków i nieprzestrzeganie ich może spowodować problemy. W tej historii osoba zajmująca się administracją miała do czynienia z dokumentem prawnym. Został on przetłumaczony na chiński uproszczony w dokumencie Word, który nie został wyeksportowany do formatu PDF, co oznacza, że teksty nie były „zablokowane”. Kiedy więc osoba ta wysłała go do klienta wewnętrznego, ten otworzył go, a domyślna czcionka automatycznie zastąpiła prawidłową czcionkę chińską, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Chiński tekst stał się całkowicie nieczytelny.Na szczęście nie doszło do sporu sądowego, ale wniosek z tej sytuacji jest taki: zawsze upewnij się, że jakość tekstów jest „zablokowana” i przeprowadzaj kontrolę jakości, niezależnie od tego, czy jesteś pewien, czy nie.
4. Jeśli musisz „ghostować”, bądź przyjazny.
Autor: Giada Gerotto, menedżer ds. społeczności i wiedzy w Creative Words
Zastanawiając się nad typowymi postaciami z Halloween, które mogłyby odnosić się do naszej branży, pomyślałam o duchach. Często słyszy się o menedżerach, którzy ignorują kandydatów, ale to samo może się zdarzyć również w drugą stronę. W niektórych przypadkach zdarza się, że chcesz rozpocząć projekt z kandydatem, ale ten po prostu znika. Próbujesz go odnaleźć i dzwonisz do niego, ale bezskutecznie. Dlatego proszę, pamiętaj, że po drugiej stronie są też inni ludzie. Jeśli znalazłeś inną pracę lub coś się wydarzyło, po prostu daj nam znać. Jeśli chcesz być duchem, bądź jak Casper, ten przyjazny!
5. Nieprawidłowe tłumaczenia
Autor: Aleks Ignjatovic, kierownik ds. globalizacji w Shopify
Pewnego ranka, który wydawał się zupełnie normalny, otworzyłem komputer, delektując się filiżanką kawy, i natrafiłem na przerażającą wiadomość. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem, że inny zespół w firmie uruchomił zupełnie nową stronę internetową w 20 nowych językach. Zespół tłumaczy nie miał o tym pojęcia i był całkowicie przerażony. Połowa strony była nadal w języku angielskim i nie przeprowadzono kontroli jakości. Treść została stworzona przez użytkowników i wykorzystano w niej tłumaczenie maszynowe. Wtedy to ja sam bardzo się przestraszyłem i musiałem krzyczeć na kilka osób podczas spotkania. Powoli winny zespół zrozumiał problem i całość musiała zostać naprawiona jak najszybciej ze względu na mierną jakość, z jaką spotykali się użytkownicy, nie wspominając już o nieprofesjonalnym wizerunku, jaki pokazywaliśmy światu zewnętrznemu.
Dodatkowa historia: Kiedy randka nie idzie zgodnie z planem
Autor: Martyna Selke, specjalistka ds. lokalizacji i tłumaczka języka angielskiego na polski w AirHelp
Jest to lekcja dotycząca tłumaczenia maszynowego i tego, dlaczego właściwa edycja jest koniecznością! Pewnego razu data w rosyjskim dokumencie została nieprawidłowo przetłumaczona. Zamiast znaczenia słowa odnoszącego się do dnia, miesiąca i roku, przetłumaczono je na jego romantyczną wersję, co oczywiście było dużym błędem. Zostało to przetłumaczone przez MT, a ponieważ nasz zespół lokalizacyjny nie przetwarzał wcześniej tego słowa, nie było go również w naszej pamięci tłumaczeniowej, dowiedzieliśmy się o tym dopiero wtedy, gdy klient zwrócił na to uwagę! Żenada
Czy macie jakieś inne przerażające historie związane z lokalizacją, którymi chcielibyście się podzielić? Dajcie nam znać na LinkedIn!



