Ten wpis na blogu został przetłumaczony przy wsparciu Smartcat AI content translation.
W zeszłym roku podzieliłem się sześcioma prognozami dotyczącymi trendów marketingowych, które miały wpłynąć na przebieg roku:
Spadek popularności komunikacji korporacyjnej,
Coraz mniejsza skuteczność naśladownictwa w marketingu,
Sprzedaż przychodząca jako doskonałe uzupełnienie marketingu przychodzącego,
Wejście content marketingu w nową erę,
Gwałtowny wzrost popularności podcastów,
Niszowe produkty zdecydowanie stają się „modne”.
W tym roku przedstawiam Państwu 7 nowych:
„Dystrybucja treści” staje się ważną kwestią,
Marketing motywacyjny zyskuje popularność w sektorze B2B,
Konwersja internetowa staje się kluczowa (doświadczenie klienta),
NoCode staje się „niezbędnym elementem”, który należy wdrożyć bezzwłocznie,
Sprzedaż wychodząca odkurza stare praktyki sprzedaży B2B,
Marketing wpływowy zadomawia się w B2B,
Zjednoczenie społeczności wokół Akademii staje się doskonałą dźwignią marketingową i sprzedażową.
Przyjrzyjmy się bliżej tym 7 trendom marketingowym B2B 👇
1. Problemem nie jest już tworzenie treści, ale ich dystrybucja.
Wiele mówi się o tworzeniu treści o wartości dodanej.
Aby strategia marketingowa B2B odniosła sukces, należy zadbać o potrzeby docelowych odbiorców i zapewnić im treści edukacyjne.
W ten sposób można zapewnić sobie wysoką widoczność, generować leady, a następnie poprowadzić potencjalnych klientów przez proces zakupowy.
Zasada ta stanowi podstawę marketingu przychodzącego. Mam publikację poświęconą tej metodologii.
Problem przenosi się jednak obecnie z tworzenia treści na ich promocję.
Istnieje kilka wyjaśnień tego zjawiska.
Obejmuje to nadmierną konkurencję w zakresie publikowania treści:
Codziennie publikowanych jest ponad 5 milionów wpisów na blogach,
60% marketerów tworzy co najmniej jedną treść dziennie,
co sekundę na Instagramie publikowanych jest 952 postów,
co sekundę na Twitterze publikowanych jest 8726 tweetów,
Google odpowiada na 3,8 miliona wyszukiwań na minutę.
W rezultacie obserwujemy gwałtowny spadek zainteresowania odbiorców:
Średni współczynnik odrzuceń bloga wynosi 74,8%,
Uważa się, że czas utrzymania uwagi w Internecie wynosi 8 sekund.
Tworzenie treści jest często czasochłonne i kosztowne.
Jeśli Twoje treści zostaną pominięte, nie będzie to miało większego wpływu na sprzedaż.
Czekanie, aż odbiorcy sami do Ciebie przyjdą, i ograniczanie się do publikowania treści na swojej stronie internetowej, aby uzyskać odniesienia w Google, nie jest mądrą decyzją.
Dzisiaj trzeba opracować prawdziwą strategię dystrybucji.
Jak opracować strategię dystrybucji treści?
Dystrybucja treści obejmuje wszystkie procesy związane z publikacją i dystrybucją treści marketingowych.
Jest to strategia, która koncentruje się na dostarczaniu treści do odbiorców za pośrednictwem wielu kanałów i formatów.
Którą strategię dystrybucji treści wybrać?
Kanały dystrybucji treści to wszelkie media, w których można publikować lub udostępniać swoje treści.
Oczywiście niektóre kanały są ograniczone do określonych rodzajów treści (na przykład platforma Apple Podcasts jest zarezerwowana dla publikacji podcastów).
Wybór określonych kanałów zależy również od odbiorców. Na przykład serwis Linkedin jest kluczowym narzędziem dla sektora B2B.
Aby uzyskać jaśniejszy obraz sytuacji, można wyróżnić 3 główne kategorie:
„Media własne” to wszystkie kanały komunikacji należące do marek.
Mogą to być strony internetowe, blogi, profile marek w sieciach społecznościowych, aplikacje mobilne, media drukowane, biuletyny i marketing e-mailowy...
„Paid Media” obejmuje wszystkie płatne kanały komunikacji: reklamy displayowe, reklamy w mediach społecznościowych, PPC, kampanie influencerskie, treści sponsorowane...
Często bardziej sensowne jest wykorzystanie budżetu reklamowego do promowania treści niż ofert.
Nie ma możliwości kontrolowania tych „powiązań ustnych”, ale można je wspierać.
Ten tryptyk POEM (Paid Owned Earned Media) to świetny sposób na uporządkowanie dystrybucji treści bez pozostawiania niczego przypadkowi. Nawiasem mówiąc, SemRUSH napisał dość interesujący artykuł na ten temat, „The Ultimate 2021 Guide to Content Distribution (+ Infographic)”.
Jednak w 2022 roku musimy pójść jeszcze dalej, aby wygrać walkę o uwagę.
W tym celu proponuję dwa bardzo konkretne podejścia.
Wykorzystaj ponownie swoje treści,
Zmotywuj przedstawicieli handlowych do wykorzystywania treści w swojej pracy.
Recyklinguj swoje treści
Pomysł jest bardzo prosty.
Obejmuje to:
aktualizację starych treści,
przekształcenie pierwotnego formatu w wiele innych.
Zaktualizuj stare treści, opublikuj je ponownie w dniu aktualizacji i promuj je tak samo jak nowe artykuły.
Oczywiście wysiłek wymagany do aktualizacji starych treści jest znacznie mniejszy niż wysiłek wymagany do stworzenia nowych.
Przekształć swoje treści w wiele formatów.
Na przykład:
Wpis na blogu można podzielić na kilka „krótkich treści” przeznaczonych do mediów społecznościowych i zoptymalizować pod kątem SEO.
Można go również przekształcić w podcast. Ilustracje wykorzystane w tekście można wykorzystać na Instagramie lub Pinterest, jeśli są odpowiednie.Webinar na VOD. Można go transkrybować na posty na blogu i podcasty. Prezentacja PPT może być transmitowana na Slideshare.
Film można również transkrybować na post na blogu.
Przy odrobinie wyobraźni można skutecznie ponownie wykorzystać treści z własnych mediów, aby zapewnić większą widoczność w różnych kanałach, zarówno cyfrowych, jak i tradycyjnych.
W poniższym przykładzie, zaczynając od prostego białego papieru, tworzymy:
Webinar,
Różne posty na blogu zoptymalizowane pod kątem SEO,
Artykuły do naszego newslettera,
Niektóre z nich mogą być wykorzystane do tworzenia podcastów,
Fragmenty treści wyciągnięte z artykułów, które zasilają naszą obecność w mediach społecznościowych.
Jeśli założymy, że białą księgę można podzielić na 6 artykułów, które z kolei można podzielić na 6 treści typu snacking, otrzymamy:
1 białą księgę,
1 webinar,
6 wpisów na blogu,
36 treści typu „snacking”,
3 podcasty.
To około 47 różnych treści, które pomogą Ci pojawić się w Google, być widocznym w mediach społecznościowych i na YouTube, zasilać swój newsletter i być słyszanym na platformach podcastowych.
Podsumowując, trendem w 2022 roku będzie „recykling treści”.
Rób więcej przy mniejszym wysiłku, to moje motto 😁
Zachęcaj przedstawicieli handlowych do wykorzystywania treści w swoich działaniach sprzedażowych.
Nie ma lepszego sposobu niż nauczenie przedstawicieli handlowych wykorzystywania treści w poszukiwaniu potencjalnych klientów, aby strategia marketingowa oparta na treściach przyniosła zyski i wykazała swój wpływ na sprzedaż.
Jest to absolutnie niezbędna taktyka w strategii dystrybucji treści.
Niestety, to narzędzie dystrybucji jest zbyt często zaniedbywane.
Osobiście wierzę w ogromne znaczenie tego ostatniego.
Niech stanie się to priorytetem w 2022 roku.
Jak zmotywować pracowników działu sprzedaży do korzystania z „kapitału treści”?
Twoje treści powinny stanowić „wsparcie” dla sprzedaży.
W Ameryce nazywa się to „treściami wspomagającymi”.
Siła treści polega na tym, że stanowią one wartość dodaną dla odbiorców.
Niektóre podejścia mogą być postrzegane jako nachalne: „E-maile outreachowe”, wiadomości na LinkedIn, rozmowy telefoniczne...
Jeśli jednak są one wprowadzane poprzez oferowanie wartościowych treści, które pomagają potencjalnym klientom w ich działaniach biznesowych, ich natręctwo jest postrzegane jako znacznie mniejsze.
Innymi słowy, dobre treści otwierają drzwi bez konieczności ich wyważania.
Spójrz na różnicę między dwoma poniższymi wiadomościami e-mail.
Pierwsza jest czysto komercyjna, nie oferuję nic. Proszę mojego kontaktu o umówienie spotkania.
Druga oferuje korzyści poprzez treści, które mogą zainteresować mojego kontaktu.
Ten pierwszy krok pozwala mi przygotować kontakt w sposób skuteczny i mniej „inwazyjny”.
Oczywiście treści te zostały przygotowane wcześniej przez marketerów i muszą również służyć do generowania odbiorców i potencjalnych klientów.
2. Marketing motywujący zyskuje popularność w sektorze B2B
Wspomniane powyżej przeciążenie, a co za tym idzie drastyczny spadek uwagi, skłania mnie również do przewidywania, że marketing typu „nudge” z pewnością znajdzie się w arsenale narzędzi marketerów i sprzedawców w 2022 roku.
Czym jest marketing typu „nudge”?
Marketing oparty na delikatnym nacisku ma na celu subtelne wywieranie wpływu na zachowania konsumentów lub pobudzanie ich do działania.
Naciskać oznacza delikatnie szturchać (kogoś) łokciem, aby zwrócić jego uwagę. W języku francuskim używamy wyrażenia „coup de pouce”.
Ideą tego podejścia jest wykorzystanie różnych czynników wpływających na proces podejmowania decyzji przez klientów.
Innymi słowy, celem jest delikatne popchnięcie ich do podjęcia właściwej decyzji.
Jednym z najbardziej znanych przykładów marketingu „nudge” jest lotnisko Schipol w Amsterdamie.
Dział utrzymania toalet męskich na tym lotnisku miał dość spędzania wielu godzin na utrzymywaniu obiektu w czystości.
Wpadli więc na pomysł, aby przykleić sztuczne muchy do muszli pisuarów.
Ten mały trik zachęcił mężczyzn do lepszego „celowania”. 😅
Dzięki temu lotnisko było w stanie zmniejszyć koszty sprzątania o 80%!
Oto przykład, jak można skłonić docelowych odbiorców do działania i podjęcia właściwych decyzji.
Oczywiście nie jest to marketing jako taki.
Ale mówimy o tych samych zasadach.
Należy jednak zachować ostrożność – jeśli stosujesz marketing typu „nudge”, upewnij się, że obietnica zostanie dotrzymana. W przeciwnym razie będziesz uczestniczyć w oszustwie... I powinieneś przygotować się na efekt bumerangu.
Istnieje kilka formuł, które można wykorzystać, aby łatwo wprowadzić marketing typu „nudge” do swoich działań marketingowych.
Jedną z najbardziej znanych jest oczywiście formuła AIDA.
AIDA
Oznacza to, że masz bardzo jasny obraz potrzeb swoich kontaktów.
Składa się z 4 elementów:
Uwaga: co może sprawić, że Twoje treści przyciągną UWAGĘ?
Zainteresowanie: przyciągnąłeś uwagę, teraz musisz wzbudzić zainteresowanie. Co zainteresuje Twoich odbiorców?
Ty? Twoja oferta? Zdecydowanie nie.
Jego potrzeby? Korzyści? Prawdopodobnie.Pragnienie: co może sprawić, że Twoja propozycja wartości będzie pożądana? Wykorzystaj tutaj błędy poznawcze, aby wywołać emocje: poczucie pilności, niedostatku, humor, zmianę statusu itp.
Działanie: skłoń odbiorców do podjęcia działania za pomocą prostej i doskonale zrozumiałej propozycji wartości. NIE wymagaj od nich żadnego wysiłku.
Przykład wiadomości e-mail:
Wzór AB
Przed 👉Po 👉Most
Przed: sytuacja Twojego potencjalnego klienta jest nieprzyjemna, jeśli nie gorsza.
Po: sytuacja znacznie się poprawiła. Teraz potrzebne są dowody.
Pomost: musisz wyjaśnić, w jaki sposób Twoje rozwiązanie umożliwia przejście od złego stanu początkowego do niemal idealnego stanu końcowego.
I nie zapomnij zakończyć atrakcyjnym wezwaniem do działania!
Przykład 👇
Formuła PAS
Formuła PAS jest prawdopodobnie najbardziej znana wśród copywriterów.
Składa się z:
Problem
Podburzanie (wcieranie soli w rany)
Rozwiązanie
Innymi słowy, ujawniamy problem, budzimy strach, przedstawiając dowody lub podkreślając jego powagę, a następnie przedstawiamy nasze rozwiązanie.
Często używam tej formuły w moich postach na LinkedIn, ale także w postach na blogu.
Kiedyś inwestowałem dużo czasu i pieniędzy w generowanie ruchu.
I bardzo się myliłem 😔
Skupiając się na generowaniu ruchu, musiałem:
📍 Regularnie tworzyć treści
📍 Zoptymalizować SEO
📍 Reklamować się
📍 Zdobywać linki przychodzące
📍 Wzmocnić swoją obecność w mediach społecznościowych
📍 Generować udostępnienia
📍 Być obecnym na różnych platformach
📍 Brać udział w wydarzeniach
📍 Brać udział w podcastach...
Wszystko to wymaga czasu i często dużych nakładów finansowych.
To wszystko poszło z dymem 💨
Mój współczynnik konwersji był rzeczywiście zbyt niski, walczyłem o generowanie ruchu na mojej stronie internetowej dla czegoś, co nie było zbyt ważne.
Innymi słowy, pociłem się na próżno 😅
Próbowałem nosić wodę w wiadrze pełnym dziur...
To tak, jakby przyprowadzić potencjalnych klientów do sklepu, ale nie mieć sprzedawcy, który by ich powitał.
To przykre.
Więc odwróciłem sytuację. Przestałem skupiać się wyłącznie na ruchu i skoncentrowałem się na konwersji.
I odkryłem, że zwiększenie współczynnika konwersji jest w rzeczywistości stosunkowo łatwe. Zwłaszcza na początku, kiedy wyniki są jeszcze niskie i istnieje duże pole do poprawy.
Często jest to nawet łatwiejsze niż zwiększenie ruchu na stronie.
Nauczyłem się kilku prostych rzeczy i teraz polegam na praktycznej strukturze.
Podzielę się wszystkimi moimi spostrzeżeniami podczas następnego webinarium na temat #CRO (optymalizacji współczynnika konwersji).
Przekonasz się sam, że jest to łatwe do zrozumienia, proste w użyciu i przynosi szybkie rezultaty.
100% uczestników ma realną szansę na wygraną 😁
Jeśli więc chcesz wziąć udział, zostaw mi komentarz (na przykład „OK”), a ja od razu wyślę Ci link do rejestracji 😊
Istnieje wiele innych formuł, takich jak FOMO (strach przed przegapieniem), pilność, dowód społeczny...
Zostawiam was z tym ostatnim obrazkiem. 👆
Napiszcie w komentarzach, która wersja skłoniłaby was do działania?
Nudge działa jak zaklęcie 😁
Marketerzy i sprzedawcy B2B muszą nauczyć się, jak sobie z tym radzić, aby lepiej wykorzystać nasze błędy poznawcze i osiągać lepsze wyniki.
Ponownie, stosowanie marketingu Nudge nie oznacza oszukiwania odbiorców.
Chodzi po prostu o maksymalizację wyników tworzenia treści i działań związanych z pozyskiwaniem klientów.
3. Konwersja internetowa staje się kluczowa
Konwersja internetowa jest często pomijana przez marketerów B2B.
Zwykle skupiamy się bardziej na generowaniu ruchu niż na konwersji.
Proste zapytanie w Google pokazuje nam, że słowo kluczowe „ruch internetowy” ma znacznie większą liczbę wyszukiwań niż słowo kluczowe „konwersja internetowa”.
W rzeczywistości jest to 260 zapytań miesięcznie w porównaniu z 0!
Szkoda.
Dlaczego CRO jest tak istotny?
Wykonajmy następujące obliczenia:
👉 Generujesz 5000 odwiedzających miesięcznie, a Twoja strona internetowa konwertuje na poziomie 1%, co daje 50 potencjalnych klientów (5000 odwiedzających x 1% = 50 potencjalnych klientów).
👉 Teraz Twój współczynnik konwersji wzrasta do 3%, uzyskujesz 150 potencjalnych klientów (5000 odwiedzających x 3% = 150 potencjalnych klientów).
Jeśli chcesz uzyskać 150 potencjalnych klientów przy współczynniku konwersji wynoszącym 1%, musisz wygenerować 15 odwiedzających.
Co jest łatwiejsze:
Zwiększenie liczby odwiedzających z 5000 do 15 000?
Czy zwiększenie współczynnika konwersji z 1% do 3%?
Oczywiście odpowiedź jest oczywista: „od 1% do 3%”.
Kilka niewielkich optymalizacji w witrynie internetowej może mieć duży wpływ na konwersje internetowe.
W poniższym przykładzie samo usunięcie rozpraszających uwagę przycisków udostępniania w mediach społecznościowych spowodowało wzrost liczby kliknięć przycisku akcji o 11,9%.
Konwersja internetowa pozwala osiągnąć lepsze wyniki przy znacznie mniejszym wysiłku.
4. NoCode staje się „niezbędnym” rozwiązaniem, które należy wdrożyć bezzwłocznie.
Czy nam się to podoba, czy nie, marketing stał się w znacznym stopniu technologiczny.
Wszystko kręci się wokół technologii. Każdy wysłany e-mail, każda edytowana strona internetowa, każda treść publikowana w sieciach społecznościowych wymaga dziesiątek tysięcy linii kodu.
W ostatnich latach obserwujemy eksplozję rozwiązań programowych zaprojektowanych specjalnie dla marketerów i sprzedawców.
Niedawno pojawił się nowy rodzaj platform: narzędzia bezkodowe.
Czym są narzędzia bezkodowe?
Narzędzia bez kodowania to platformy programistyczne bez „kodu”. Dzięki tym platformom nie trzeba już uczyć się kodowania, aby tworzyć rozwiązania programowe idealnie dopasowane do własnych potrzeb.
Ułatwiają one również automatyzację powtarzalnych procesów lub czynności, które wcześniej wykonywano ręcznie.
Innymi słowy, są to potężne narzędzia zwiększające produktywność i elastyczność.
Formularze, bazy danych, automatyzacja, strony internetowe, produktywność, przepływ pracy, projektowanie... wszystko jest zawarte. Na pewno znajdziesz co najmniej jedno narzędzie, które odpowiada Twoim potrzebom.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, koniecznie zapoznaj się z tymi narzędziami. Ja na przykład używam Wisepops do zarządzania wyskakującymi okienkami na mojej stronie internetowej.
W ciągu kilku minut mogę zaprojektować wyskakujące okienka i mam pełną kontrolę nad ich działaniem.
Zapier pozwala mi łatwo połączyć różne narzędzia, z których korzystam (Unbounce, Wisepops, Livestorm...), z moim rozwiązaniem do automatyzacji marketingu.
Ponownie, integracja narzędzi zajmuje tylko kilka minut i pozwala uniknąć żmudnego i ryzykownego importowania i eksportowania danych.
Unbounce pozwala mi tworzyć strony docelowe i publikować je w ciągu zaledwie kilku godzin. Najwięcej czasu zajmuje nie sama strona docelowa, ale jej zawartość.
Nadal korzystam z wielu innych narzędzi: formularzy Google, Notion, Airtable, Dorik...
Przejście na rozwiązania bezkodowe w 2022 r. jest obowiązkowe 😉
5. Sprzedaż wychodząca odkurza stare praktyki sprzedaży B2B
Inbound polega na przyciąganiu potencjalnych klientów poprzez oferowanie im treści o wysokiej wartości dodanej. Nazywamy to marketingiem przychodzącym lub marketingiem opartym na zgodzie.
Outbound jest przeciwieństwem inbound. Termin ten odnosi się do wszystkich „wychodzących” taktyk, których celem jest „pozyskanie” potencjalnego klienta.
Sprzedaż wychodząca obejmuje w szczególności pozyskiwanie klientów przez telefon, wysyłanie zimnych e-maili, automatyczne sekwencje na LinkedIn...
Można by pomyśleć, że nie ma nic nowego pod słońcem. W końcu tradycyjne praktyki biznesowe są w istocie „outboundowe”.
Jest to absolutna prawda, z tym wyjątkiem, że zostały one całkowicie zmienione przez cyfryzację.
Nie stosujemy już „twardych rozmów” ani pozyskiwania klientów za pomocą e-maili, tak jak kiedyś.
Sprzedawca dostosował się do nowych wymagań:
Oczekiwania klientów, którzy oczekują spersonalizowanych komunikatów oferujących rzeczywistą wartość dodaną i dostarczanych w odpowiednim czasie
Wymagania wynikające z presji konkurencji. Nigdy wcześniej nie otrzymywaliśmy tak wielu wiadomości handlowych i zapytań jak obecnie. W tych warunkach, co sprawia, że Twoja wiadomość zostanie dostrzeżona?
Wreszcie, wymagania algorytmów, które w coraz mniejszym stopniu tolerują taktyki przypominające spam.
Sprzedaż wychodząca może być zatem porównana do haute couture. Nie skupiamy się już na ilości, ale na współczynniku konwersji.
Krótko mówiąc, sprzedaż wychodząca ma na celu dotarcie do mniejszej liczby osób, ale w lepszy sposób, co pozwala zwiększyć wyniki sprzedaży.
Niezależnie od tego, czy zajmujesz się marketingiem, czy sprzedażą, jeśli nie znasz jeszcze tych nowych praktyk, koniecznie się z nimi zapoznaj.
6. Marketing influencerski w sektorze B2B
Marketing influencerski jest szeroko stosowany w sferze B2C.
Znacznie rzadziej w B2B.
Jest to jednak niezbędna działalność, ponieważ klient łatwiej ufa słowom swojego partnera niż argumentom marek.
W sektorze B2B często chodzi o słynne „historie sukcesu” lub opinie klientów podczas wydarzeń.
To dobrze, ale daleko od wystarczającego.
Obecnie istnieje mnóstwo możliwości wykorzystania marketingu influencerskiego w sektorze B2B:
Opinie klientów,
Google Moja Firma,
Udostępnianie w mediach społecznościowych,
Sprzedaż społecznościowa,
Wynik NPS,
Newsletter…
Wszystkie te podejścia pozwalają na działanie nano- lub mikro-wpływów.
Jest to suma małych „słabych sygnałów”, które mogą, ale nie muszą uspokoić potencjalnych klientów.
Tego rodzaju „drobiazgi” mogą szybko zniweczyć wysiłki marketingowe i sprzedażowe.
Co jest dość smutne.
Dlatego też w 2022 roku zdecydowanie warto zainwestować w marketing influencerski. Można to osiągnąć poprzez bardzo proste działania.
Klient spontanicznie wyraża swoje zadowolenie. Poproś go, aby potwierdził to prostym komentarzem.
Aplikacje takie jak Trustfolio pozwalają zaoszczędzić czas i zapewniają dodatkową elastyczność w zbieraniu opinii.
Spróbuj odnowić tradycyjną „historię sukcesu” poprzez wprowadzenie innowacji. Na przykład podcast może być okazją do rozmowy z klientami o tym, jak rozwiązali konkretny problem, z którym boryka się Twoja publiczność.
Krótko mówiąc, znajdując sposoby na wzmocnienie głosu klientów w kanałach cyfrowych, możesz rozwinąć swoją strategię marketingu influencerskiego.
Oczywiście nie należy ignorować współpracy z „dedykowanymi” influencerami (blogerami, dziennikarzami, youtuberami...).
7. Zjednoczenie społeczności wokół Akademii staje się doskonałym narzędziem marketingowym i sprzedażowym.
Twoja oferta ma na celu rozwiązanie problemu.
Wszystkie oferty B2B zawdzięczają swoje istnienie temu, że istnieje problem do rozwiązania.
Często jednak Twoja oferta nie stanowi kompletnego rozwiązania problemu.
Na przykład rozwiązanie do automatyzacji marketingu ma na celu rozwiązanie problemu automatyzacji powtarzalnych zadań i elastyczności marketingowej, tj. wysyłania właściwego komunikatu do właściwej osoby we właściwym czasie.
Jednak automatyzacja to tylko część problemu. Produkcja treści, promocja, dane, marketing stosu, sprzedaż społecznościowa itp. to inne elementy składające się na to równanie.
Możemy sobie wyobrazić, że redaktor rozwiązania do automatyzacji marketingu ma pełne prawo wypowiadać się na wszystkie te tematy.
To właśnie podstawa dobrej strategii content marketingowej: pomaganie odbiorcom w rozwiązywaniu ich problemów.
Najprawdopodobniej zainwestowałeś środki w treści marketingowe.
Dlaczego nie „przepakować” tych treści, aby zasilić „Akademię”?
Korzyści jest wiele:
Dodajesz wartość do swojej oferty,
Twoje treści edukacyjne mogą być wykorzystane do lepszego zaangażowania nowych klientów i zapewnienia im płynnego doświadczenia,
Można je również wykorzystać do lepszego szkolenia pracowników, aby zwiększyć ich „efektywność” i wzmocnić markę pracodawcy,
Przyciągniesz nową grupę odbiorców, którzy potencjalnie kupią Twoje produkty i usługi,
„Edukujesz” rynek w pożądanym kierunku,
Krótko mówiąc, akademia internetowa ma wiele zalet.
Jak się do tego zabrać?
Pierwszą zasadą jest wykrycie głównych problemów potencjalnych klientów.
Praca nad personą jest zatem niezbędna, aby zabezpieczyć swoją inwestycję.
Im bardziej „dotkliwy” jest problem, tym większe prawdopodobieństwo, że Twoja akademia zainteresuje potencjalnych odbiorców.
Po znalezieniu problemu przejrzyj wszystkie treści, które już stworzyłeś i które mogą być istotne dla pytań Twoich odbiorców.
Zaprojektuj program szkoleniowy tak, aby odbiorcy mogli przechodzić od „ABC do trybu eksperckiego” we własnym tempie.
Wykorzystaj ponownie istniejące treści w krótkich formatach i, jeśli to możliwe, w formie wideo.
Stwórz brakujące treści.
Uzupełnij je quizami, testami wielokrotnego wyboru i ćwiczeniami praktycznymi, jeśli jest to istotne.
Wykorzystaj platformę e-learningową, taką jak na przykład Podia.
Zaplanuj „sesje na żywo”.
Zrealizuj szkolenie z pomocą nauczyciela.
Promuj je tak, jakby było oddzielną ofertą.
Następnie możesz zdecydować, czy chcesz połączyć różne tryby dostępu (np. bezpłatny dla klientów, płatny dla osób niebędących klientami).



