BlogOszuści tłumaczeniowi – jak ich rozpoznać i powstrzymać

Oszuści tłumaczeniowi – jak ich rozpoznać i powstrzymać

Oszuści tłumaczeniowi atakują dostawców usług językowych, podając się za prawdziwych tłumaczy. W rezultacie otrzymujesz jedynie kiepskie tłumaczenie maszynowe. Dowiedz się, jak ich rozpoznać i powstrzymać.

Smartcat’s editorial team creates expert-reviewed guidance on AI translation, localization, and global content workflows. The team combines writers, editors, researchers, and industry experts to publish well-researched, data-backed resources for enterprises scaling multilingual content with human and AI collaboration.

Poznaj nasze zasady redakcyjne

7 min czytania

Wypróbuj Smartcat

Zobacz, jak Twój zespół może tłumaczyć wszystko na każdy język, którym posługują się Twoi klienci.

Umów demo

Rozpocznij bezpłatny okres próbny

Bez karty kredytowej - 15-dniowy okres próbny

W tym poście omawiamy typowe oszustwa związane z tłumaczeniami, sposoby odróżnienia oszustów od prawdziwych tłumaczy oraz trudności, jakie oszuści stwarzają profesjonalnym tłumaczom.

Artykuł gościnny autorstwa Matthew Kushinka

Kiedy dziś rano otworzyłem skrzynkę odbiorczą, przywitały mnie – jak to zwykle bywa – wiadomości od oszustów oferujących usługi tłumaczeniowe. Jednak liczba wiadomości od tych nieuczciwych osób była większa niż zwykle. Często otrzymuję cztery lub pięć e-maili od osób podszywających się pod tłumaczy, kiedy jeszcze śpię, ale dziś rano? Miałem dwadzieścia wiadomości, co jest rekordem. Fałszywi tłumacze są obciążeniem dla zasobów – zarówno czasu, jak i pieniędzy. Podając się za wykwalifikowanych profesjonalistów i dostarczając bezsensowne tłumaczenia maszynowe, sprawiają kłopoty niedoświadczonym i łatwowiernym osobom. Ich oszustwa szkodzą całej branży tłumaczeniowej. Oczywiście uważam, że oszuści są potomstwem szatana.

Nie wiem, czy istnieje piekło. Ale jeśli istnieje, to z pewnością jest w nim specjalne miejsce dla fałszywych tłumaczy i innych złodziei tożsamości.

Jak oszuści zajmujący się tłumaczeniami atakują agencje

Poznajcie Lindę Potter, tłumaczkę pracującą w językach szwedzkim i angielskim, specjalizującą się w edukacji, ekonomii i biznesie. Dzisiaj rano wysłała mi e-mail z zapytaniem o pracę w RedLine. Niestety, Linda nie istnieje. „Linda” to tylko fałszywe imię, które nieetyczna osoba przyjęła przed wysłaniem masowej wiadomości e-mail do kilkudziesięciu (kilkuset?) agencji tłumaczeniowych. Z punktu widzenia Lindy jest to strategia wymagająca niewielkiego wysiłku, ale potencjalnie przynosząca wysokie zyski. Jeśli wyśle e-mail do 100 kierowników projektów i choćby jeden z nich będzie na tyle głupi, że da się nabrać na jej ofertę, może łatwo zarobić trochę pieniędzy. Jak? To proste. Najpierw Linda próbuje zdobyć zlecenie od niczego niepodejrzewających klientów, przesyłając CV, które wygląda na prawdziwe. (Oszuści tłumaczeniowi kradną CV prawdziwych tłumaczy, które znajdują w Internecie). Następnie realizują projekty, korzystając z technologii tłumaczenia online, na przykład Google Translate. (Pamiętaj, że celem Lindy jest jak najmniejszy wysiłek).

Z tego co wiem, może to być Linda Potter, „tłumaczka” twierdząca, że pracuje w języku angielskim i szwedzkim.

Ponieważ Linda nie jest prawdziwą tłumaczką, nie jest w stanie wykonać profesjonalnego tłumaczenia. Nie jest nawet w stanie poprawić złego tłumaczenia maszynowego. Dlatego dostarcza swoją „pracę” do agencji i czeka na zapłatę. Dopiero później agencja i klient końcowy odkrywają, że zamiast profesjonalnego tłumaczenia otrzymali gorącą, cuchnącą kupę śmieci. A agencja zapłaciła za te śmieci. I chociaż firma nigdy więcej nie skorzysta z usług Lindy, szkoda została wyrządzona. Ona – lub ktokolwiek kryje się pod pseudonimem „Linda Potter” – z powodzeniem wykorzystała łatwowierność kierownika projektu. Linda może teraz przejść do kolejnego celu, być może używając innego imienia lub zmieniając kombinację językową.

Znajdź klientów, zatrudnij tłumaczy freelancerów i zarządzaj płatnościami w jednym miejscu.

Oznaki wskazujące, że właśnie otrzymałeś fałszywy e-mail

Prowadzę RedLine od 2011 roku, więc nauczyłem się dość dobrze rozpoznawać fałszywe wiadomości od fałszywych tłumaczy o fałszywych umiejętnościach. Oto kilka klasycznych oznak, że tłumacz próbuje Cię oszukać:

Zastanawiam się, co jest większym wykroczeniem: zwracanie się do mnie „Drogi” czy nazwanie twórcy programu FrameMaker „głupkiem”.

1. Wielu odbiorców

Fałszywi tłumacze wysyłają e-maile do dziesiątek, jeśli nie setek odbiorców jednocześnie. Obawiam się, że nie jesteś wyjątkiem.

2. Dwukierunkowość

Oszuści zajmujący się tłumaczeniami twierdzą, że potrafią pracować w obu kierunkach. W rzeczywistości spośród 20 osób, które wysłały mi dziś rano e-maile, 19 twierdziło, że potrafi pracować z języka X na język Y i odwrotnie. Na przykład jeden z tematów brzmiał „Profesjonalny tłumacz niemieckiego<>angielskiego”. Oczywiście większość profesjonalnych tłumaczy nie pracuje równie dobrze w obu językach w ramach swojej pary językowej – a właściwie nie jest w stanie tego robić. Chociaż niewielki odsetek tłumaczy faktycznie posługuje się dwoma językami A, nie dotyczy to większości zwykłych śmiertelników. Oni (słusznie) tłumaczą tylko z języka B na język A.

3. Liczne języki

Tak, niektórzy tłumacze znają dwa, a nawet trzy języki B. (Przychodzą mi na myśl niektórzy z moich kolegów.) Jednak gdy tłumacz twierdzi, że biegle posługuje się językiem angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, tureckim i holenderskim, można śmiało założyć, że kłamie.

4. Dziwna kombinacja języków

Nie dziwi mnie, gdy tłumaczka z Hiszpanii mówi, że oprócz angielskiego jednym z jej języków B jest włoski. W końcu zarówno włoski, jak i hiszpański są językami romańskimi. Widziałem jednak oszustów, którzy w jednym zdaniu wspominali o szwedzkim i czeskim, co jest dość dziwnym połączeniem.

nie przechodzi testu zapachowego.

5. Nazwisko podejrzanego

Fałszywi tłumacze nie potrafią wymyślać nazwisk pasujących do ich rzekomego pochodzenia narodowego. Oczywiście, jest możliwe, że tłumacz pochodzący z Francji mógłby nazywać się Jeff Smith. Ale jest to mało prawdopodobne.

6. Dziwne powitanie

Oszuści nie muszą być zbyt bystrzy, ponieważ często otrzymuję listy motywacyjne, które zaczynają się od „Szanowny Panie” – bez imienia, bez niczego. Po prostu „Szanowny Panie”.

7. Szalone formatowanie

Fałszywi tłumacze często kopiują i wklejają teksty. Pomimo tych wszystkich wysiłków nie poświęcają dodatkowych pięciu sekund na ujednolicenie różnych rozmiarów czcionek, krojów, kolorów i odstępów w swoich wiadomościach. W podobnym kontekście nikt nie potraktuje Cię poważnie, jeśli w wiadomości e-mail użyjesz czcionki Comic Sans.

Nie, twoje oczy cię nie mylą. To po prostu bardzo kiepskie formatowanie wykonane przez fałszywego tłumacza.

8. Okropne pisanie

Trudno stwierdzić, czy fatalna gramatyka oszustów tłumaczeniowych wynika z ich powierzchownej znajomości języka angielskiego, czy też z podejścia polegającego na kopiowaniu i wklejaniu tekstów – a może z obu tych czynników. Na przykład w akapicie, który poza tym nie zawierał żadnych błędów, znalazłem następujący klejnot: „Natychmiast dostępny, profesjonalny tłumacz. Praca rozliczana na podstawie faktury”. Nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać.

Hanna Sorensen, „rodowita Szwedka”, popełniła dwa fatalne błędy – użyła czcionki Comic Sans i umieściła żółty tekst na białym tle.

9. Niskie stawki

Jestem właścicielem firmy, więc zapewne cieszę się, gdy tłumacze oferują niskie stawki, prawda? Nieprawda! Żaden profesjonalny tłumacz wart swojej soli nie zgodzi się pracować za grosze, więc gdy widzę stawki z 1957 roku w e-mailu z 2017 roku, zaczynam się zastanawiać.

Jak oszuści szkodzą (prawdziwym) tłumaczom

Kradzież tożsamości

Najbardziej oczywistą szkodą, jaką wyrządzają oszuści tłumaczeniowi, jest kradzież CV prawdziwych tłumaczy i podawanie ich za własne. Zmieniają adres e-mail, a czasem także imię i nazwisko. Nowy adres e-mail może oczywiście być prawdziwy. (Nawet złodzieje są na tyle sprytni, że podają sposób odbioru pieniędzy za pośrednictwem serwisu PayPal). Jest to jeden z powodów, dla których nie należy publikować pełnego CV w Internecie.

Uszkodzenie perspektyw zatrudnienia

Kierownicy projektów w każdej renomowanej agencji tłumaczeniowej powinni umieć odróżnić oszustów od profesjonalistów. Niestety, oszuści utrudniają dobrym tłumaczom znalezienie pracy. Wyjaśnię, o co mi chodzi. Jako właściciel agencji i kierownik projektów otrzymuję codziennie dziesiątki e-maili — tłumacze dostarczają pliki, redaktorzy zadają pytania, klienci proszą o wycenę, a freelancerzy szukają pracy. Pierwszym problemem jest wizualny bałagan: oszuści zapychają moją skrzynkę odbiorczą. (Zdziwiłbyś się, ile wiadomości przechodzi przez moje filtry antyspamowe). W rezultacie muszę przeglądać śmieci, aby znaleźć prawdziwe zapytanie.

A to jest tuż przed południem.

Drugi problem jest trudniejszy: niektórzy oszuści są naprawdę dobrzy. Piszą przekonujące listy motywacyjne, posługując się gramatyką i idiomami na poziomie native speakera. Nie popełniają żadnego z błędów, o których wspomniałem w poprzedniej sekcji. Jest jednak jedna rzecz, której nie robią. Nie personalizują swoich wiadomości w żaden sposób. Mogą wspomnieć o RedLine z nazwy, ale biorąc pod uwagę, jak łatwo jest wykonać proste korespondencję seryjną w programie Microsoft Word, może to nie mieć większego znaczenia.

Aby udowodnić, że jesteś człowiekiem, zrób to, co potrafią tylko ludzie

Wniosek jest więc prosty. Wiadomości od tłumaczy, którzy nie personalizują swoich tekstów, trafiają do mojego kosza. Powód? Nie potrafię odróżnić ich od oszustów. Jak napisałem w tym poście o tworzeniu dobrego listu motywacyjnego, najłatwiejszym sposobem na udowodnienie, że jesteś prawdziwą osobą, jest dodanie czegoś, o czym możesz wiedzieć tylko wtedy, gdy jesteś prawdziwą osobą. Program do zbierania tekstu może na przykład znaleźć adres e-mail firmy na naszej stronie, ale nie będzie się fatygował, aby odwiedzić stronę „O nas” i znaleźć moje imię. Sprytni freelancerzy podejmują jednak ten dodatkowy krok. Chcą nawiązać pewnego rodzaju kontakt z czytelnikiem (w tym przypadku ze mną).

To przygnębiające, gdy pomyślę, ile czasu spędziłem w ciągu ostatnich sześciu lat na usuwaniu fałszywych wiadomości lub oznaczaniu ich jako spam. (Oczywiście, to tylko kilka kliknięć, ale ten czas się sumuje!) Oszuści tłumaczeniowi są rzeczywiście potomstwem diabła. Jeśli chcesz zgłosić oszusta, odwiedź ten katalog. Masz historię o oszuście, którą chcesz się podzielić? Opowiedz mi o niej w komentarzach. (Wiesz przecież, że nieszczęście lubi towarzystwo).

Zaproś swoich partnerów do Smartcat i otrzymaj 100 dolarów za każdego nowego subskrybenta biznesowego, którego pozyskasz.
💌

Zapisz się do naszego newslettera

E-mail *

Kacie Saxer-Taulbee
Redakcja
Kacie Saxer-Taulbee

Kacie Saxer-Taulbee is Director of Growth at EverQuote and a data-informed content leader with a background in high-scale B2B SaaS, legal tech, and insurtech. As former Director of Content and Strategic Brand at Smartcat, she led global storytelling efforts connecting thought leadership with AI-powered localization and multilingual communication.

Poznaj nasze zasady redakcyjne

Nicole DiNicola
Zweryfikowano przez
Nicole DiNicola

Nicole DiNicola is Senior Director of Product Marketing at Progress Software and a high-performing, empathetic global marketing leader with over 15 years of experience in B2B technology. She previously served as Global VP of Marketing at Smartcat, leading global marketing strategy, growth, and enablement for AI-powered content and localization solutions.

Poznaj nasze zasady redakcyjne

Standardy redakcyjne

Dlaczego możesz zaufać Smartcat

Każdy poradnik jest tworzony przez nasz zespół lokalizacyjny, redagowany pod kątem przejrzystości przez redaktorów z doświadczeniem w pisaniu technicznym i sprawdzany przez inżyniera rozwiązań Smartcat przed publikacją. Aktualizujemy każdy materiał wraz ze zmianami platformy i praktyk.

  • Tworzone przez praktyków, nigdy wyłącznie przez AI
  • Weryfikowane względem najnowszych specyfikacji Apple i ICU
  • Aktualizowane, gdy zmieniają się SDK, zasady sklepów lub procesy
Przeczytaj nasze standardy redakcyjne
100+5-gwiazdkowych opinii
★★★★★ G2 · 4.6 / 5
„To była jedna z naszych pierwszych inwestycji w AI. To, co wcześniej zajmowało tygodnie, teraz zajmuje minuty — tłumaczenie działa równolegle do reszty procesów, a zespół marketingu zarządza nim od początku do końca.”
OS
Ollie Scheers

CTO w Huel

Czytaj dalej

Wszystkie artykuły →

Dlaczego zarządzanie treścią to kolejny obszar rozwoju w dziedzinie sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwach

Claire Foster

Jak przetłumaczyć stronę internetową opartą na WordPressie

Maksym Ostapenko

Zajrzyj za kulisy warsztatów „Lunch & Learn” serwisu eBay: Jak globalny zespół ds. szkoleń i rozwoju (L&D) usprawnia proces lokalizacji dzięki Smartcat

Loie Favre

Poznaj Smartcat

Tłumacz wszystko na każdy język, którym posługują się Twoi klienci.

Jedna platforma do tłumaczeń AI, współpracy z lingwistami i obsługi systemów treści, z których już korzystasz. Zacznij od dema lub uruchom darmową przestrzeń roboczą.

Umów demo

Rozpocznij bezpłatny okres próbny