W naszym pierwszym wywiadzie z serii Smartcatters spotykamy się z Maximiliano Diazem. Max dopiero rozpoczyna swoją karierę w branży tłumaczeniowej, ale już zdążył przedstawić kilka interesujących spostrzeżeń, które skłaniają do refleksji. Jeśli jesteś początkującym tłumaczem i potrzebujesz motywacji, koniecznie przeczytaj ten wywiad!
Cześć Max, czy mógłbyś opowiedzieć nam trochę o sobie?
Cześć Vova. Mam 30 lat. Całe życie mieszkałem w Argentynie i przez większość dorosłego życia pracowałem jako taksówkarz lub dostawca fast foodów. Przez większość życia uczyłem się angielskiego, a w zeszłym roku ukończyłem kurs na poziomie C1. W tym roku zacząłem więc szukać pracy jako tłumacz języka angielskiego i hiszpańskiego online.
Co sprawiło, że chciałeś zostać tłumaczem?
Cóż, myślę, że była to moja pasja do języków, a także dreszczyk emocji związany z wyzwaniem. Odkąd zacząłem uczyć się angielskiego, napotykałem wiele wyzwań związanych z tym, jak sprawić, by coś w jednym języku miało dokładnie takie samo znaczenie po przetłumaczeniu na inny język. Jeszcze do niedawna nie śniłbym nawet o tym, że będę w stanie przetłumaczyć cały dokument. Jednak po wielu latach nauki i zrozumienia złożoności, podobieństw i różnic między językami poczułem się na tyle pewny siebie, że postanowiłem spróbować. Im więcej tłumaczyłem, tym bardziej czułem się swobodnie i pewnie.
Co jest najlepsze, a co najgorsze w Twoim doświadczeniu zawodowym?
Najgorsze jest chyba zdobycie pewnego gruntu pod nogami. Pamiętam (no cóż, to nie było tak dawno temu :P), kiedy dopiero zaczynałam, wszystko wydawało mi się dziwne, egzotyczne. Głównie dlatego, że nie byłam przyzwyczajona do pracy jako tłumaczka, a także do pracy zawodowej. Ale to uczucie szybko mija. Najlepszą częścią mojego doświadczenia zawodowego są zdecydowanie ludzie. To oni są największymi gwiazdami tego programu. Starsi, znacznie bardziej doświadczeni tłumacze (tacy jak Ty) od samego początku (ponownie, około 4–6 miesięcy temu :P) okazywali mi ogromną pokorę i serdeczność. Dla mnie, kogoś, kto pewnego ranka obudził się i postanowił, że chce zostać tłumaczem, było to znacznie więcej, niż się spodziewałem. Ich rady i zachęty były nie tylko kluczowe dla mojego rozwoju i pewności siebie, ale także stanowiły niezwykle przyjemne doświadczenie. Poczucie, że jest się mile widzianym i rozumianym, to chyba najwięcej, czego można oczekiwać w każdej sytuacji, niezależnie od tego, czy jest ona związana z pracą, czy nie. I właśnie to otrzymałem. I za to jestem najbardziej wdzięczny.
A jeśli chodzi o tłumaczenia, jaki był Twój najciekawszy projekt?
Cóż, przypadkowo właśnie otrzymałem zaproszenie (właśnie teraz) do pracy nad projektem tłumaczenia kilku fragmentów tekstu na stronę internetową związaną z IMDb. Chociaż jest to bardzo mały projekt, jak dotąd jest on dla mnie najciekawszy, ponieważ znam tę stronę i regularnie ją odwiedzam. Robię to od lat. Fakt, że „pracuję” dla niej, jest dla mnie niesamowity. Oczywiście były też inne projekty, na przykład niedawno zostałem zaproszony przez Kościół Adwentystów do przetłumaczenia strony internetowej prezentującej ich grę mobilną „Heroes”, quizową grę o tematyce komiksowej, w której występują wszyscy bohaterowie z Biblii. No i oczywiście przetłumaczyłem wpis na blogu Smartcat, który dotyczył wszystkich darmowych narzędzi dostępnych dla tłumaczy.
Skoro mowa o narzędziach, czy nazwałbyś siebie tłumaczem znającym się na technologii?
Cóż, nie nazwałbym siebie tak, ale chciałbym, żeby ludzie tak mnie nazywali :D. Uważam się za osobę ogólnie zaradną i staram się znaleźć najlepsze narzędzia do wszystkiego, czego potrzebuję, w tym do tłumaczeń. Szczególnie interesuje mnie wyszukiwanie darmowego oprogramowania i oprogramowania open source. Podziwiam to, jak duże społeczności ludzi współpracują, aby zapewnić bezpłatne rozwiązania dla tych, którzy decydują się z nich korzystać lub nie mogą sobie pozwolić na opcję płatną — tak jak robi to Smartcat.
Czy Smartcat pomaga Ci w pracy?
Bardzo mi pomógł. Kiedy zaczynałem tłumaczyć, nie miałem pojęcia o narzędziach CAT, więc ograniczałem się do zwykłych edytorów tekstu (LibreOffice Writer i tym podobnych) i nic więcej. Dzięki Smartcat znalazłem sposób na znacznie łatwiejsze zarządzanie projektami, otwieranie i tłumaczenie plików w znacznie bardziej praktyczny sposób oraz przyspieszenie samego procesu tłumaczenia. Poza tym rynek SmartCAT zapewnia mi pracę w sposób bardziej konsekwentny i wydajny niż jakikolwiek inny rynek internetowy, z którego korzystałem (a korzystałem z nich wszystkich), bez konieczności poszukiwania zleceń lub składania ofert, a do tego za bardziej uczciwą cenę.
Jaką radę dałbyś innym początkującym tłumaczom?
Co bym poradził innym początkującym tłumaczom? Słuchaj, jeśli masz trudności, nie poddawaj się. Prawdopodobnie zajmie to trochę czasu, ale w końcu osiągniesz sukces. Postaraj się poświęcić czas, którego nie spędzasz na tłumaczeniu, na poszukiwanie sposobów na poprawę siebie i swojej sytuacji. Myślę, że najtrafniejszym przesłaniem jest: jeśli ja potrafię, to każdy może :D
Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z Maxem, jego profil Smartcat znajdziesz tutaj. Chcesz również pojawić się na Smartcatters? Przedstaw się na naszym forum, a zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi!



